Przeraża cię drożyzna w sklepach? Podpowiadamy, jak zaoszczędzić na jedzeniu i robić tańsze zakupy

Zakupy
Autor: Shutterstock Czy niedziela 26.06. czerwca jest niedzielą handlową?

Robiąc zakupy, kolejny raz dochodzimy do wniosku, że chociaż płacimy dużo więcej niż jeszcze przed rokiem, a na pewno przed pandemią, to w koszyku mamy dużo mniej produktów. Może czas na nową strategię zakupów? Podpowiadamy kilka rozwiązań.

Korzystaj z promocji – z głową

Warto korzystać z promocji i zapłacić mniej za ten sam produkt, który zazwyczaj ma wyższą cenę – pod warunkiem że to jest rzeczywiście promocja. Trzeba więc przeanalizować, czy promocyjna cena jest rzeczywiście korzystna czy to jedynie slogan, i porównać cenę jednostkową produktu (np. ilość zł na 100 g produktu) w promocji i bez niej. Czasem tak promocja to skórka za wyprawkę.

Nawet jeśli cena jest faktycznie niska, trzeba zadać sobie pytanie, czy rzeczywiście potrzebujemy takiej ilości produktów, która jest wymagana do kupienia, by dostać rabat (np. "3 w cenie 2"). A może warto się wtedy dogadać z koleżanką, sąsiadką czy kimś z rodziny i podzielić zakupem?

W niektóre produkty, których często używamy, i które do tego mają długim termin przydatności albo które można zamrozić, rzeczywiście warto zainwestować. Jeśli w kuchni często wykorzystujesz na przykład masło, a jest na nie akurat promocja, to przy obecnie horrendalnych cenach na ten produkt chyba rzeczywiście warto się w nie zaopatrzyć w promocji. Wtedy zostawić sobie kostkę w lodówce, a resztę zamrozić.

Sposobem racjonalnego korzystania z promocji jest układanie jadłospisu wykorzystującego produkty, które mają akurat atrakcyjne ceny. W dyskoncie akurat obniżono cenę na pieczarki i mięso indyka? Skorzystaj z tego i zrób na przykład pyszne klopsiki, które można na dodatek zamarynować.

Podręczna lista zakupów

Zanim udamy się na zakupy, bez wątpienia warto sporządzić wcześniej listę zakupów – i się jej trzymać. Potrzebujesz 2 marchwi? Kup tyle, ile ci potrzeba. Tego typu produkty możesz zakupić w każdym momencie, za to gromadzone w domu (nawet w lodówce) więdną, a nawet pleśnieją i lądują w śmieciach.

Potrzebujesz coś na śniadanie – wędlinę, ser? To kup je nie w gotowych pakunkach, a w sprzedaży na kilogramy. Nie płać dodatkowo za opakowanie. I kup dokładnie tyle plastrów, ile wiesz, że zostanie skonsumowane w ciągu 1–2 dni. Wędlina szybko robi się oślizgła, a ser wysycha. Jeśli wiesz, że będziesz potrzebować większej gramatury, kup wędlinę, ser w kawałku – niekrojone utrzymają dłużej świeżość.

Bazarek
Autor: Shutterstock Kupuj lokalnie (np. na miejscowym bazarze) i zgodnie z sezonem

"Zmień nawyki myślowe, a odmienisz swój los"

Zgodnie z sentencją Josepha Murphy'ego warto spojrzeć świeżym okiem na niektóre produkty, chociażby owoce, warzywa. A może nie wykorzystujesz ich potencjału do końca? Czy wiesz na przykład, że natka rzodkiewki ma znacznie więcej wartości odżywczych niż sam korzeń? Zamiast ją wyrzucać, zrób z niej zupę-krem. Do tego możesz zapytać zaprzyjaźnionego straganiarza, czy ma więcej tej natki – większość i tak prosi o jej odcięcie, więc sprzedający często odda ją po prostu za darmo.

Wyrzucasz ogonki wiśni i czereśni albo szypułki truskawek? I znowu marnujesz przydatne części. Zobacz, że z ogonków czereśni można robić napary wspomagające odchudzanie, a szypułki wykorzystać na przykład w koktajlach.

Kupiłaś ziemniaki, gotujesz je w wodzie. Nie wylewaj jej – możesz ją wykorzystać jako bazę do wywarów, na przykład do zupy szczawiowej.

Kupuj lokalnie i zgodnie z sezonem

O tym, że warto trzymać się lokalnej sezonowości, można się przekonać po tegorocznej historii z czereśniami. Jeszcze na początku maja szokowała nas cena 260 zł za kilogram – niewielu było na te czereśnie stać. Ale w zasadzie po co tyle płacić za owoce z importu, skoro można poczekać na sezon właściwy naszemu regionowi? W tej chwili (II połowa czerwca) pojawiające się na bazarach rodzime czereśnie mają ceny wahające się między 10 a 14 zł. To więcej niż w zeszłym roku, ale jednocześnie znacznie mniej niż miesiąc temu.

Warto także zrobić rozeznanie, czy w pobliżu naszego miejsca zamieszkania plantator, rolnik oferuje niską cenę za swoje za truskawki, pod warunkiem że zbierzesz je sam. W ten sposób można sporo zaoszczędzić, płacąc na przykład 3,50 zł za kilogram owocu. Koszt paliwa na dojazd znowu możemy podzielić, zapraszając do wyprawy na truskawkobranie swoich znajomych.

Beszamel: Jakie przetwory z owoców zrobić w czerwcu
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE