- Tłusty czwartek nie został „wymyślony” przez jedną osobę – to tradycja, która rosła przez wieki, od dawnych uczt po karnawał i Wielki Post.
- W Polsce jego symbolem są pączki, choć dawniej bywały cięższe i nawet wytrawne.
- Podobne świętowanie istnieje też poza Polską, często jako tłusty wtorek – z naleśnikami, wypiekami i karnawałową zabawą.
Jeśli więc zastanawiasz się, kto wymyślił tłusty czwartek, odpowiedź brzmi przewrotnie: nikt konkretny. To zwyczaj, który wyrósł z dawnych uczt, obrzędów i potrzeby świętowania sytości – a potem został wpasowany w rytm karnawału i Wielkiego Postu.
Zanim był pączek, było święto sytości
Dawniej koniec zimy i początek wiosny świętowano jedzeniem – obficie, tłusto i głośno. W wielu miejscach Europy (i dużo wcześniej w starożytnym świecie) była to naturalna celebracja: skoro nadchodzi cieplejszy czas, a zapasy jeszcze są, warto się nacieszyć. Z czasem te zwyczaje zaczęły łączyć się z chrześcijańskim kalendarzem, w którym po karnawale przychodzi Wielki Post. I właśnie wtedy „uczta na zapas” dostała nowe znaczenie: to ostatni moment, by pożyć karnawałowo przed okresem wyrzeczeń.
Nie przegap: Zostały pączki na jutro? Tak je przechowuj i odśwież – wrócą do formy w 3 krokach
Tłusty czwartek – co to za święto w praktyce?
To symboliczne pożegnanie karnawału w wersji kulinarnej. Dzień, w którym rządzą tłuste i słodkie wypieki, a poczucie winy idzie na urlop. W Polsce na pierwszym planie są pączki i faworki, ale idea jest starsza od samego pączka w dzisiejszej formie.
Pączki kiedyś wyglądały inaczej, niż myślisz
Mało kto pamięta, że dawniej polskie pączki potrafiły być… wytrawne. Były cięższe, bardziej zwarte, smażone na smalcu, a nadzienie nie zawsze było słodkie. Dopiero z czasem pojawiły się lżejsze wersje, a później – drożdżowe, puszyste pączki z konfiturą czy marmoladą. I tak słodka wersja wygrała na dobre, stając się znakiem rozpoznawczym Tłustego Czwartku.
Sprawdź: Sięgasz po pączka z Biedronki? Uważaj, niektóre mają tyle kalorii co obiad
Gdzie świętuje się podobnie? Poza Polską też „wolno więcej”
Polski tłusty czwartek ma globalnych kuzynów. We Francji i w wielu krajach mocno związanych z tradycją karnawału świętuje się Mardi Gras (Tłusty Wtorek) – z wypiekami, naleśnikami, goframi i zabawą. W Wielkiej Brytanii króluje Pancake Day (Shrove Tuesday), czyli dzień naleśników, które mają symbolicznie „wyczyścić” kuchnię z jajek, tłuszczu i mleka przed postem. W USA, zwłaszcza w Nowym Orleanie, Mardi Gras to prawdziwy spektakl uliczny: parady, muzyka, maski i jedzenie. W Niemczech karnawał ma wiele lokalnych nazw, ale słodkie wypieki podobne do pączków (np. „Berliner”) pojawiają się bardzo często.
W skrócie: nie wszędzie jest czwartek i nie wszędzie jest pączek, ale sens bywa identyczny – ostatnia uczta przed postem.
Dlaczego u nas akurat czwartek?
To jedno z tych pytań, które wraca co roku. Polska tradycja po prostu ułożyła to inaczej niż np. Francja czy Wielka Brytania. Czwartek stał się wygodnym początkiem „ostatniej prostej” karnawału, a w domach był idealnym dniem na smażenie i przygotowania do końca zabawy. Zwyczaj okazał się tak silny, że przetrwał bez względu na to, jak dziś przeżywamy post.
Tłusty czwartek dziś: święto, które wygrywa emocjami
Współczesna wersja tłustego czwartku to wspólna chwila luzu. Dzień, który nie potrzebuje zaproszeń ani planu – wystarczy pączek w dłoni i poczucie, że wszyscy dookoła robią dokładnie to samo. I może właśnie dlatego ta tradycja trzyma się tak mocno: łączy historię, rytuał i zwykłą, prostą radość.
Sprawdź: Prosty test, jak rozpoznać świeżego pączka. Nie daj się oszukać w Tłusty Czwartek