Jak się nie przejeść w święta? Jak nie utyć w święta?

2016-12-23 16:01 Mirosława Kopoczek
Jak się nie przejeść w święta? Jak nie utyć w święta?
Autor: Shutterstock Jak uniknąć przejedzenia w święta? Sięgnij po sprawdzone sposoby

Spotkania w rodzinnym gronie za suto zastawionym stołem, sprzyjają nadmiernemu jedzeniu, żeby nie powiedzieć obżarstwu. Czy tradycją musi być przybieranie 2-3 kg w każde święta? Sprawdź, jak smakować wszystkie dania, a mimo wszystko nie utyć?

Nie traktuj tradycji zbyt dosłownie

Tradycja nakazuje, by Wigilia składała się z 12 potraw. I wszystkie należy zjeść, by zapewnić sobie dostatek na następny rok. Ale pomyślmy – żołądek przeciętnego człowieka nie jest w stanie przyjąć takiej ilości pożywienia, a gdyby nawet się udało, nie pozostanie to bez wpływu na jego funkcjonowanie. Powinniśmy zjadać 5 niezbyt obfitych posiłków dziennie w odstępach 3-4 godzin. A gdy – tak jak w Wigilię – cały dzień pościmy, a potem próbujemy wepchnąć w żołądek 12 dań to - wbrew oczekiwaniom - niczego dobrego to nie wróży. Gwarantuje tylko niestrawność.

Żołądek może przyjąć ok. 2 l pokarmu. Ale najlepiej radzi sobie z trawieniem ok. 2-4 szklanek pokarmu. Jeśli zjadamy więcej, skurcze żołądka nie zdołają dokładnie wymieszać, rozdrobnić i przesycić sokiem trawiennym pokarmu. Lepiej więc poprzestać na skosztowaniu kilku wigilijnych potraw. To wystarczy, by zapewnić sobie i dostatek, i dobrą kondycję przewodu pokarmowego przez cały rok.

Delektuj się każdym kęsem

Trawienie zaczyna się w ustach. Tu wydzielana jest amylaza – enzym, który trawi węglowodany. Pozwól mu zadziałać. Przeżuwaj dokładnie. To sprawi, że do żołądka trafi dobrze rozdrobniona miazga, więc wydzielany enzym trawienny pepsyna bez trudu wymiesza się z treścią pokarmową i wywiąże ze swojego zadania, czyli trawienia białek.

Pamiętajmy, że układ trawienny pracuje swoim rytmem – np. żołądek wykonuje ok. 3 skurczów na minutę. Nie przyspieszymy tego procesu, wrzucając w siebie kolejne porcje jedzenia. Sprawimy tylko, że nieprzygotowana do dalszej „obróbki” treść żołądka będzie wpychana do dwunastnicy i jelita cienkiego, którego światło ma zaledwie 3-5 cm średnicy i któremu z wielkim trudem przyjdzie zadbać o rozpad treści pokarmowej na proste do strawienia substancje: cukry proste, kwasy tłuszczowe, aminokwasy. Uwaga – powolnemu delektowaniu się jedzeniem sprzyja słuchanie nastrojowej muzyki. Unikaj rocka, który rozbudza apetyt.

Wigilijny rytuał

Zanim zasiądziemy do stołu, wypijmy 2 szklanki wody mineralnej. To ważne. Po dniu postu (mowa o osobach nie szykujących potraw) zasiadamy do stołu wygłodzeni. I jemy zbyt dużo i zbyt łapczywie, co jest niezdrowe. Gdy żołądek wypełnia się powoli, nie zdołasz go nadmiernie rozepchnąć w ciągu ok. 20 minut, których potrzeba, by mózg wysłał sygnał, że organizm jest syty. Trwa to tak długo, ponieważ żołądek z mózgiem komunikuje się głównie za pośrednictwem hormonów, a nie nerwów. Lepiej więc degustować każdą odrobinę jedzenia i obserwować reakcję ciała.

Gdy poczujemy się pełni, odstawmy sztućce i zróbmy sobie przerwę. Nie dopuścimy wtedy do rozepchnięcia żołądka, który lubi wysyłać mylne sygnały – wystarczy, że zrobi się w nim odrobina miejsca, a domaga się kolejnej porcji jedzenia. Poza tym przejedzenie powoduje, że rozciągają się ściany dwunastnicy – a to hamuje wydzielanie soku żołądkowego potrzebnego do trawienia. Ponadto przejedzeniu towarzyszy obniżenie nastroju, co sprawia, że zmniejsza się ilość wydzielanego soku żołądkowego. Wpadamy więc w zaklęty krąg.

Tradycja nie pozwala wstać od stołu podczas Wigilii – ale i na to jest sposób. Zacznij coś opowiadać lub zaintonuj kolędę. Głębokie oddechy dotlenią organizm, poprawią krążenie, a więc i metabolizm. Poza tym spowodują intensywne przesuwanie się przepony w dół. A takie rytmiczne masowanie żołądka wspomoże jego ciężką pracę. Warto dodać, że śpiew wymusza też wyprostowanie się – żołądek i jelita przestają być ściśnięte, co też ułatwia im sprawne funkcjonowanie.

Z tego samego powodu zadbaj o sporą porcję anegdot i dowcipów. Śmiech jest prawdziwym sprzymierzeńcem figury. Gdy się śmiejemy, pracuje aż 150 mięśni, przede wszystkim brzucha. Mamy więc zapewniony zbawienny dla żołądka masaż. Poza tym w ciągu minuty tylko „umiarkowanego chichotu” tracimy ok. 15 kcal. Śmiejmy się więc w święta do rozpuku.

Nie zapominaj o wodzie

Niedostatek wody sprawia, że brak nam energii. Zmniejsza się bowiem objętość krwi, komórki są więc gorzej odżywiane (dotkliwy jest zwłaszcza brak tlenu w mięśniach) i cały organizm nie funkcjonuje jak należy.

Tuż po przebudzeniu wypij szklankę przegotowanej wody – to poprawi przemianę materii. Potem systematycznie przez cały dzień wypijaj po szklance – albo przegotowanej, albo niegazowanej mineralnej. Ile powinno się wypić wody, łatwo obliczyć. Każde „zjedzone” 200 kcal trzeba uzupełnić szklanką wody. Normalnie jest to ok. 8-10 szklanek. W święta powinno być nawet dwa razy więcej.

Nie popijaj w trakcie jedzenia, bo rozcieńczasz soki żołądkowe, które zadziałają z mniejszą siłą. Nie pozwól, by przejedzenie cię unieruchomiło Jest wielce prawdopodobne, że zignorujesz wszystkie nasze dobre rady. Efektem będzie niestrawność i ogólne zniechęcenie. Gdy układ pokarmowy jest wypełniony ponad miarę, nie chce nam się nic. Ani rozmawiać, ani ruszać. Pryska nastrój, który budowaliśmy z taką pieczołowitością. Najchętniej byśmy się położyli i przespali nieprzyjemne uczucie obezwładniającej ciężkości.

Pamiętaj, że każda pochłonięta i niewykorzystana kaloria odłoży się w postaci tłuszczu rezerwowego, którego trudno się będzie pozbyć. Wymyśl więc cokolwiek, co tylko utrzyma cię z dala od fotela czy kanapy. Posprzątaj ze stołu, pozmywaj naczynia, przygotuj rytualne picie herbaty, zaproponuj spacer. Nie mając nic do zrobienia, znowu zaczniesz myśleć o jedzeniu.

Postaw na ruch

Święta to kulinarna pokusa. Jest jednak sposób, by mimo dogadzania podniebieniu, nie sprawić sobie świątecznego prezentu w postaci niechcianych kilogramów. To oczywiście ruch. Dawkujmy go sobie z głową. Jeśli dopiero co wstaliśmy od trzydaniowego obiadu, poprzestańmy na spacerze - marszu. Wyprostujmy się, wciągnijmy brzuch, napnijmy uda i pośladki i postawmy na głębokie oddechy. Hausty rześkiego powietrze przegnają senność, poprawią krążenie, dodają energii. Rytmiczne wymachy rąk uczynią marsz intensywniejszym – spalisz więcej kalorii. Jeśli jesteśmy „tylko” po deserze lub od uczty minęło trochę czasu – pomyślmy o wojnie na śnieżki, lepieniu bałwanów.

Ruszać można się też w domu. Nie namawiamy cię od razu do wyciskających siódme poty ćwiczeń. Odpowiednią dawkę ruchu zapewni np. taniec. On doda ci energii, odpręży i pozwoli spalić mnóstwo kalorii.

Kilka trików, czyli jak oszukać organizm i uratować figurę oraz dobre samopoczucie

Poza głównymi posiłkami niech na stole pozostają tylko owoce – najlepiej pomarańcze i jabłka, a także surowy ananas, który ułatwia trawienie i przyspiesza zamianę kalorii w energię.

Każdy posiłek zaczynaj od sałatki z warzyw.

Postaw na małe talerzyki – porcje na nich będą wydawać się ogromne i sprawią, że zjesz mniej.

Zrezygnuj z talerzy w kolorze czerwonym – ta barwa pobudza apetyt. Odwrotnie zadziała zastawa z przewaga brązów i żółcieni.

Zamiast cukru do słodzenia deserów używaj wanilii lub cynamonu, który przyspiesza przemianę materii. Ponieważ zapach wanilii hamuje również apetyt na słodycze, możesz nasączyć tym aromatem np. serwetki.

Soki owocowe rozcieńczaj wodą mineralną.

Często myj zęby – po tej czynności nie chce nam się jeść.

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE