Pokrój młodą kalarepę w cienkie plasterki. Ten prosty przepis wygląda zaskakująco elegancko
Kalarepa najczęściej kończy w surówce albo jest chrupana na surowo między obiadem a kolacją. Tymczasem wystarczy pokroić ją naprawdę cienko, dodać cytrynowy dressing, trochę szczypioru i coś słonego na przełamanie smaku, żeby nagle zaczęła przypominać danie z bardzo dobrego letniego menu. Młoda kalarepa jest soczysta, delikatna i lekko słodka, a w takiej wersji smakuje świeżo, lekko i dużo bardziej nowocześnie niż większość klasycznych przepisów, do których zdążyła przywyknąć.
i
Kalarepa ma w polskiej kuchni opinię warzywa dość praktycznego. Tania, chrupiąca, dobra do surówki albo do podjadania podczas gotowania. Rzadko kiedy staje się bohaterką całego talerza. A szkoda, bo młoda kalarepa potrafi być naprawdę świetna.
Jest delikatniejsza niż późniejsze, większe sztuki. Ma więcej soczystości, subtelną słodycz i przyjemną świeżość, która bardzo dobrze działa w prostych, minimalistycznych przepisach. Właśnie dlatego tak dobrze odnajduje się w wersji przypominającej carpaccio.
Nie chodzi tutaj oczywiście o kopiowanie włoskiego klasyka, tylko o podobny sposób myślenia o produkcie. Cienkie plasterki, dobry dressing i kilka dodatków, które nie przykrywają smaku głównego składnika, tylko go podkreślają. Cytryna i musztarda dodają kalarepie charakteru oraz lekkości. Szczypior wnosi świeżą ostrość, a słonecznik albo feta przełamują całość czymś bardziej wyrazistym i kremowym.
Ogromną rolę odgrywa tutaj także sposób krojenia. Kalarepa powinna być niemal przezroczysta. Wtedy robi się bardziej delikatna, miękka i elegancka w odbiorze. Dressing szybko wnika w cienkie plasterki, dzięki czemu warzywo zaczyna smakować dużo pełniej niż na surowo.
Dlaczego to działa – sekret cienko krojonej kalarepy
Młoda kalarepa ma dużo wody i naturalnej świeżości, dlatego bardzo dobrze reaguje na kwaśne dressingi. Cytryna sprawia, że staje się bardziej soczysta i delikatna, a musztarda podkreśla jej lekko pieprzny charakter.
Cienkie plasterki mają tutaj ogromne znaczenie. Im cieńsza kalarepa, tym bardziej miękka i „aksamitna” wydaje się w jedzeniu.
Słonecznik dodaje chrupkości i lekko orzechowego aromatu, natomiast feta wnosi kremowość oraz słony kontrast, który świetnie podbija świeżość warzywa.
Największą różnicę robi mandolina albo naprawdę ostry nóż. Kalarepa powinna być pokrojona bardzo cienko.
Tipy i warianty
- Fantastycznie działa tutaj także odrobina mięty albo cienko pokrojone rzodkiewki, które jeszcze bardziej podbijają świeży charakter dania.
- Jeśli wybierasz wersję z fetą, warto dodać trochę mniej soli do dressingu. Sam ser daje już wystarczająco dużo wyrazistości.
- Bardzo dobrze smakuje także z grillowanym pieczywem albo młodymi ziemniakami.
SKŁADNIKI
- 2 młode kalarepy
- garść szczypioru
- 3 łyżki słonecznika albo 80 g fety
- 2 łyżki oliwy
- 1 łyżka soku z cytryny
- 1 łyżeczka musztardy dijon
- sól
- świeżo mielony pieprz
- Opcjonalnie świetnie pasują tutaj także:
- rzodkiewki
- mięta
- parmezan
- pistacje
PRZYGOTOWANIE KROK PO KROKU
- Kalarepę obierz i pokrój na bardzo cienkie plasterki. Najwygodniej zrobić to mandoliną, ale ostry nóż też spokojnie da radę.
- Słonecznik upraż chwilę na suchej patelni, aż zacznie pachnieć lekko orzechowo i zrobi się złoty.
- Oliwę wymieszaj z sokiem z cytryny, musztardą, solą i pieprzem. Dressing powinien być wyraźny, świeży i lekko cytrynowy.
- Plasterki kalarepy ułóż na dużym talerzu albo półmisku. Polej dressingiem i zostaw na kilka minut, żeby warzywo lekko zmiękło.
- Na końcu dodaj szczypior i prażony słonecznik albo pokruszoną fetę.
- Najlepiej smakuje bardzo dobrze schłodzone — wtedy kalarepa pozostaje wyjątkowo chrupiąca i świeża.