Ogień na patelni to nie „kuchenny trik”
Pożar tłuszczu jest podstępny, bo rozwija się szybko i potrafi eskalować w ułamku chwili. Najczęściej zaczyna się od przegrzanego oleju, który zaczyna dymić, a potem zapala się, gdy temperatura idzie jeszcze wyżej. W stresie ludzie odruchowo sięgają po wodę – i właśnie ten odruch bywa najbardziej niebezpieczny: w kontakcie z rozgrzanym tłuszczem woda gwałtownie paruje i może rozrzucić płonący olej, powiększając pożar.
Dlatego w przypadku płonącego oleju nie chodzi o „gaszenie”, tylko o odcięcie dopływu tlenu i uspokojenie sytuacji. Dobrze też pamiętać o jednej rzeczy: jeśli ogień wymyka się spod kontroli, bezpieczeństwo domowników jest ważniejsze niż patelnia.
Zobacz też: Tego nigdy nie rób z olejem po smażeniu! Sprawdź, jak pozbyć się go bezpiecznie dla rur i środowiska
Jak reagować, gdy zapali się patelnia z olejem
Poniżej masz schemat, który warto znać na pamięć. Nie po to, żeby gotować w strachu – tylko po to, żeby w razie „wypadku” działać spokojnie i mądrze.
- Najpierw oceniasz sytuację: czy ogień jest tylko na patelni, czy już łapie coś obok (okap, meble, tekstylia). jeśli ogień wychodzi poza naczynie albo w kuchni robi się duszno od dymu, przechodzisz od razu do punktu o ewakuacji.
- Jeśli to bezpieczne: wyłączasz grzanie. zakręcasz palnik albo wyłączasz płytę. jeśli musisz sięgać przez płomienie – nie rób tego.
- Dusisz ogień, czyli odcinasz tlen: przykrywasz patelnię metalową pokrywką albo metalową blachą. Najważniejsze: nie podnosisz jej od razu „żeby sprawdzić”, bo ogień może wrócić. Zstaw wszystko przykryte, aż naczynie wyraźnie przestygnie.
- Jeśli nie masz pokrywki i ogień jest mały: możesz zasypać płomień dużą ilością sody oczyszczonej albo soli. to działa tylko przy niewielkim ogniu, który wciąż jest na patelni.
- Jeśli masz koc gaśniczy: przykrywasz nim źródło ognia tak, by odciąć dopływ tlenu, a potem zostawiasz do wystudzenia.
- Jeśli sytuacja cię przerasta: nie walczysz na siłę. zamykasz drzwi do kuchni (żeby ograniczyć dopływ tlenu), wyprowadzasz domowników i dzwonisz po pomoc.
Czego absolutnie nie robić, gdy płonie tłuszcz
To nie są „drobne błędy” – to rzeczy, które potrafią w sekundę zamienić mały płomień w duży pożar albo skończyć się poparzeniem.
- nie wlewamy wody na płonący olej.
- nie przenosimy płonącej patelni, bo wystarczy rozchlapać olej i ogień „rozleje się” po kuchni.
- nie dmuchamy w płomienie i nie machamy ręcznikiem – dokładamy tlenu i łatwo roznieść ogień.
- nie próbujemy gasić „na czuja” mokrą ścierką: może się zapalić albo przykleić do dłoni.
Kiedy odpuścić i wezwać pomoc. Co warto mieć w kuchni „na wszelki wypadek”
Jeśli ogień wychodzi poza patelnię, łapie okap, zasłony, meble albo w kuchni robi się gęsto od dymu – wycofujesz się. Zamykasz drzwi, jeśli możesz to zrobić bez ryzyka, ewakuujesz domowników i wzywasz pomoc. Poparzenia i zatrucia dymem to realne zagrożenie, dlatego nie warto grać bohatera.
Najprostszy zestaw bezpieczeństwa jest tani i naprawdę sensowny: metalowa pokrywka pasująca do patelni, koc gaśniczy oraz soda oczyszczona w łatwo dostępnym miejscu. Jeśli często smażysz (zwłaszcza na głębokim tłuszczu), możesz rozważyć gaśnicę przeznaczoną do pożarów tłuszczów kuchennych – to sprzęt, który działa inaczej niż standardowe gaśnice.
Jak nie dopuścić do „płonącej patelni”
Najważniejsze: nie zostawiaj rozgrzanego tłuszczu bez nadzoru. Jeśli olej zaczyna dymić, to znak ostrzegawczy – zmniejsz grzanie i daj mu chwilę. Trzymaj z dala od kuchenki ręczniki papierowe i ścierki, nie smaż na „maksymalnym ogniu”, a kuchenkę utrzymuj w czystości – zaschnięte krople tłuszczu i przypalone resztki szybciej łapią płomień.