Spis treści
Miedź i pamięć. Co właściwie odkryli naukowcy?
Badanie opublikowane w 2025 roku w „Scientific Reports” objęło 2420 Amerykanów w wieku co najmniej 60 lat. Porównano ich spożycie miedzi z wynikami testów badających m.in. pamięć, uwagę i płynność słowną. Większe spożycie wiązało się z lepszymi wynikami, ale zależność nie rosła bez końca. W zależności od testu punkt, powyżej którego dalszego wzrostu wyników już nie obserwowano, wynosił około 1,22–1,63 mg miedzi dziennie.
To ważne zastrzeżenie: badanie wykazało korelację, a nie działanie ochronne miedzi. Nie sprawdzano, czy zwiększenie jej ilości w diecie zapobiega demencji. Co więcej, zarówno niedobór, jak i nadmiar miedzi mogą być szkodliwe. Nie jest to więc zachęta do sięgania po preparaty z miedzią.
Co oprócz miedzi jest potrzebne mózgowi?
Warto patrzeć szerzej niż na pojedynczy minerał. Witamina B12 i foliany są potrzebne m.in. układowi nerwowemu, a ich niedobory mogą wiązać się z zaburzeniami neurologicznymi i poznawczymi. Szczególnie B12 zasługuje na uwagę u starszych osób, u których problemy z jej wchłanianiem występują częściej. Nie oznacza to jednak, że suplementacja witaminami z grupy B poprawi pamięć każdej zdrowej osobie. Badania suplementów nie dają wystarczających podstaw do takiego zalecenia.
Żelazo, cynk i selen również uczestniczą w procesach ważnych dla pracy układu nerwowego, ale nie ma dobrych dowodów, że zwiększanie ich podaży ponad zapotrzebowanie chroni przed demencją. Podobnie jest z witaminą D. W praktyce istotne jest zapobieganie niedoborom, a nie przyjmowanie dużych dawek „na pamięć”.
Osobną kategorią są kwasy omega-3, zwłaszcza DHA. Ryby regularnie pojawiają się w dietach wiązanych z lepszym zdrowiem poznawczym, jednak próby kliniczne z kapsułkami omega-3 przyniosły mieszane rezultaty. WHO nie zaleca suplementacji omega-3 osobom bez stwierdzonego niedoboru wyłącznie w celu zapobiegania pogorszeniu funkcji poznawczych.
Co więc położyć na talerzu?
Zamiast budować dietę wokół miedzi, lepiej regularnie sięgać po produkty, które dostarczają całego pakietu składników potrzebnych mózgowi: ryby, warzywa liściaste, strączki, orzechy i nasiona, produkty pełnoziarniste, jaja, owoce oraz dobrej jakości tłuszcze roślinne. Miedzi dostarczają m.in. orzechy, kakao, pełne ziarna, owoce morza, grzyby i podroby.
I właśnie tu znajduje się mocniejsza odpowiedź nauki. Diety śródziemnomorska, DASH i MIND, oparte w dużej mierze na warzywach, pełnych ziarnach, strączkach i orzechach, są wiązane z lepszymi wynikami poznawczymi. WHO podkreśla jednocześnie, że dieta może działać także pośrednio: pomagając ograniczać nadciśnienie, cukrzycę, otyłość i inne czynniki zwiększające ryzyko demencji.
Czy po 60. roku życia warto brać suplementy „na mózg”?
Tu mamy bardzo dobrą i trochę przewrotną puentę: nie ma dziś zestawu witamin ani minerałów, który można uczciwie nazwać tabletką chroniącą przed demencją. Najnowsze wytyczne WHO wręcz nie zalecają witamin B i E, omega-3 ani preparatów multiwitaminowo-mineralnych wyłącznie w celu zapobiegania demencji u osób bez stwierdzonych niedoborów.
Znacznie ważniejsze jest wykrywanie rzeczywistych niedoborów oraz dieta jako całość. A ochrona mózgu nie zaczyna się w dniu 60. urodzin: WHO zwraca uwagę również na ruch, niepalenie, ograniczenie alkoholu, aktywność społeczną i poznawczą oraz kontrolowanie ciśnienia, cukrzycy i cholesterolu. Według najnowszych wytycznych nawet około 45 proc. ryzyka demencji wiąże się z potencjalnie modyfikowalnymi czynnikami.