Hummus odstawiam do szafki. Latem robię pastę z bobu i koperku
Kiedy zaczyna się sezon na bób, większość osób przygotowuje go dokładnie tak samo. Gotowany trafia do miski, czasem z masłem, czasem z odrobiną soli. Tymczasem to warzywo ma znacznie większy potencjał. Po zmiksowaniu staje się kremowe, sycące i doskonale nadaje się do przygotowania past kanapkowych. W połączeniu z koperkiem, cytryną i niewielką ilością sera tworzy lekkie smarowidło, które przez całe lato może skutecznie konkurować z hummusem.
i
Niektóre produkty mają wyjątkowego pecha do kulinarnych przyzwyczajeń. Bób jest jednym z nich. Przez kilka tygodni w roku pojawia się niemal wszędzie, ale najczęściej kończy jako przekąska jedzona prosto z miski. To oczywiście bardzo dobry sposób, ale szkoda zatrzymywać się wyłącznie na nim.
Zwłaszcza że młody bób po ugotowaniu staje się naturalnie kremowy.
Właśnie dlatego od kilku sezonów coraz częściej pojawia się w zagranicznych przepisach na pasty, dipy i smarowidła do pieczywa. Ma dużo białka, delikatny smak i świetnie przyjmuje aromaty dodatków. Tutaj najważniejszą rolę odgrywa koperek. To on sprawia, że pasta od razu nabiera letniego charakteru. Cytryna dodaje świeżości, a niewielka ilość fety lub twarogu sprawia, że całość staje się bardziej kremowa i wyrazista.
Efekt jest zaskakująco uniwersalny. Taka pasta równie dobrze sprawdza się na śniadanie, jako dip do warzyw albo dodatek do grillowanych dań.
Dlaczego to działa – sekret kremowej konsystencji
Po ugotowaniu bób zawiera stosunkowo mało skrobi w porównaniu z ziemniakami czy fasolą, ale jednocześnie ma bardzo delikatną strukturę. Po zmiksowaniu tworzy gładką, lekką masę, która nie wymaga dużej ilości tłuszczu.
Cytryna podkreśla naturalną świeżość bobu, a koperek wzmacnia jego sezonowy charakter.
Bardzo ważny jest również dodatek sera. Niewielka ilość fety nadaje paście słoności i głębi, podczas gdy twaróg pozwala zachować bardziej łagodny smak.
Najlepszy efekt daje młody bób obrany ze skórek po ugotowaniu.
Hummus ma konkurencję
Hummus zdobył popularność dzięki prostocie i uniwersalności. Pasta z bobu działa bardzo podobnie, ale ma zdecydowanie bardziej sezonowy charakter. Smakuje świeżej, lżej i dużo mocniej kojarzy się z początkiem lata. To właśnie dlatego warto przygotować ją choć raz w sezonie.
Zwłaszcza że większość składników i tak często trafia w tym czasie do koszyka.
Pięć sposobów na wykorzystanie pasty z bobu
- Najprostszy sposób to oczywiście świeże pieczywo. Zwłaszcza jeszcze lekko ciepłe.
- Pasta świetnie sprawdza się również jako dodatek do grillowanych warzyw. Bardzo dobrze pasuje do cukinii, bakłażana i młodych marchewek.
- Można wykorzystać ją jako dip do surowych warzyw podczas spotkań w ogrodzie albo na tarasie.
- Doskonale smakuje także jako baza do kanapek z jajkiem, rzodkiewkami albo ogórkiem małosolnym.
- Coraz częściej trafia również do wrapów i tortilli zamiast klasycznych sosów.
Tipy i warianty
- Świetnie sprawdza się tutaj również mięta dodana razem z koperkiem.
- Jeżeli lubisz bardziej wyraziste smaki, możesz dodać odrobinę tartej skórki cytrynowej.
- Bardzo ciekawy efekt daje również połączenie bobu z niewielką ilością pieczonego czosnku.
SKŁADNIKI
- 500 g ugotowanego bobu
- 100 g fety lub półtłustego twarogu
- duży pęczek koperku
- 2 łyżki oliwy
- sok z 1/2 cytryny
- 1 mały ząbek czosnku
- sól
- świeżo mielony pieprz
PRZYGOTOWANIE KROK PO KROKU
- Bób ugotuj i pozostaw do ostygnięcia. Jeśli masz czas, usuń skórki.
- Przełóż do blendera razem z fetą lub twarogiem.
- Dodaj koperek, oliwę, sok z cytryny i czosnek.
- Zmiksuj na gładką pastę.
- Dopraw pieprzem, a w razie potrzeby również niewielką ilością soli.
- Jeżeli pasta wydaje się zbyt gęsta, dodaj odrobinę oliwy albo łyżkę jogurtu naturalnego.
- Przed podaniem schłódź przez około 20 minut.