Spis treści
Czereśnie z robakami udaje mi się kupić przynajmniej raz w sezonie. Szczególnie dotyczy to owoców z ekologicznych lub własnych upraw. Niepryskane środkami owadobójczymi owoce są na pewno zdrowsze, ale niestety buszują w nich małe larwy nasionicy trześniówki. Zazwyczaj ludzie wyrzucają takie czereśnie. Mnie jednak jest ich szkoda. Nie kosztują mało. O ile w surowych czereśniach nawet nie spostrzeżecie mikroskopijnych intruzów, to już niestety w zupie lub pierogach goście opuszczą słodkie progi na zawsze... Czasem zdradzając swoją obecność w potrawie, co jest nieakceptowalne. Można jednak pozbyć się robaków z czereśni, zanim użyjemy ich do przygotowania dania. Pytanie, tylko czy bezpiecznie można zjeść owoce opuszczone przez malutkich smakoszy?
Nasionnica trześniówka – kim jest nieproszony lokator?
Winowajcą całego zamieszania jest nasionnica trześniówka, niewielka mucha dorastająca do zaledwie 3-5 mm długości. Można ją rozpoznać po czarnym tułowiu, na którym wyróżnia się charakterystyczna, żółta tarczka. Jej najbardziej typową cechą są jednak przezroczyste skrzydła z ciemnymi, poprzecznymi paskami. To właśnie ten owad odpowiada za „robaczywienie” czereśni, a w mniejszym stopniu także wiśni.
Cykl rozwojowy tego szkodnika tłumaczy, dlaczego problem powraca co roku. Dorosłe muchy wylatują z ziemi, gdzie zimowały w postaci poczwarek na głębokości około 5 cm, na przełomie maja i czerwca. Co ciekawe, ogrodnicy często łączą ten moment z pełnią kwitnienia akacji. Samice składają jaja w dojrzewających owocach, nakłuwając ich skórkę. Jedna samica może złożyć nawet do 150 jaj, ale w każdej czereśni umieszcza tylko jedno, zostawiając specjalny feromon jako sygnał dla innych, że owoc jest już „zajęty”. Po około 10-14 dniach z jaj wylęgają się białe, beznogie larwy, które przez dwa tygodnie żerują na miąższu, po czym opuszczają owoc i spadają na ziemię, by przepoczwarzyć się i przetrwać do następnego sezonu.
Objawy żerowania szkodnika – na co zwrócić uwagę?
Niestety, pierwsze oznaki działalności nasionnicy trześniówki są bardzo trudne do zauważenia. Miejsce, w którym samica złożyła jajo, objawia się jedynie jako mikroskopijne wgłębienie na skórce owocu. Problem staje się widoczny znacznie później, gdy wewnątrz czereśni rozwija się już larwa. Wówczas na powierzchni owoców można dostrzec niewielkie, miękkie i lekko zapadnięte plamy.
To znak, że w środku miąższ, szczególnie ten wokół pestki, zaczął już gnić. Zainfekowane w ten sposób czereśnie często szybciej spadają z drzewa. Dopiero po zerwaniu lub przekrojeniu owocu można ostatecznie potwierdzić obecność białego, niechcianego lokatora. Gdy objawy są już widoczne, na ratunek dla tych konkretnych owoców jest niestety za późno.
Ekologiczne i naturalne metody zapobiegania robaczywieniu czereśni
Zamiast walczyć z robakami w zebranych owocach, lepiej zapobiegać ich pojawieniu się. Jedną z najskuteczniejszych naturalnych metod jest przerwanie cyklu życiowego szkodnika. Jesienią oraz wczesną wiosną warto płytko przekopać ziemię pod drzewem. Ten prosty zabieg niszczy lub wystawia na działanie mrozu i drapieżników zimujące w glebie poczwarki. Innym sposobem jest rozłożenie pod koroną drzewa gęstej agrowłókniny lub folii, która uniemożliwi dorosłym muchom wydostanie się na powierzchnię.
Warto również regularnie zbierać i niszczyć wszystkie opadłe, porażone owoce, aby larwy nie zdążyły schronić się w ziemi. Świetnym rozwiązaniem, szczególnie w uprawach ekologicznych, jest sadzenie bardzo wczesnych odmian czereśni, takich jak Majówka czy Rivan. Ich owoce dojrzewają, zanim nasionnica rozpocznie swój lot na dobre. Pomocne bywa też stosowanie domowych oprysków odstraszających, np. z wywaru z piołunu, lub wieszanie na gałęziach żółtych tablic lepowych, które służą do monitorowania obecności muchówek i precyzyjnego określenia momentu ich największej aktywności.
Czy nadgryzione owoce są zdrowe?
Nie oszukujmy się, larwy małej muchówki są wybredne. Lubią tylko soczyste i dojrzałe owoce w najlepszym gatunku. Ich małe ciałko o długości 4 mm nasączone jest słodkim sokiem czeresienek. Na pewnie nie jeden raz nieświadomie połknęliście owocek razem z lokatorem. Larwy muchówek czynią spore spustoszenia. Nadgryzione przez nie owoce psują się i gniją. Jeśli jednak wasze czereśnie nie noszą jeszcze znamion gnicia, to są jak najbardziej jadalne. Nawet z robakami w środku. Odchody larw muchówki nie są szkodliwe, ani nie uczulają. Jeśli jednak świadomość ich obecności przeszkadza wam w konsumpcji, to łatwo się ich pozbędziecie.
Czereśnie z robakami - co zrobić?
Sprawa jest banalnie prosta. Choć niestety bolesna dla małych lokatorów. Larwy muchówki nasionicy, żerującej na owocach czereśni, tak jak wszystkie owady oddychają powietrzem atmosferycznym. Jeśli odetniecie je od życiodajnego tlenu, opuszczą czereśnie w szybkich podskokach. Jak to zrobić? Owoce umieszczamy w misce. Nalewamy wody. Tyle wody, aby przykryła owoce. Dodajemy dla pewności 1 łyżeczkę soli. Mieszamy. Czekamy. Wystarczy kilka minut, by duszące się z braku powietrza robaczki opuściły słodkie wnętrze owoców. Teraz wystarczy wylać wodę. Owoce opłukać i gotowe!
Co można zrobić z czereśni?
Czereśnie najlepsze są na surowo. Ale ich subtelny aromat i słodycz dobrze sprawdza się kompotach (najlepiej bez „mięsnej wkładki”), zabielanych śmietaną zupach owocowych, jako nadzienie do pierogów i w ciastach. Zobaczcie 5 najlepszych przepisów z czereśniami w roli głównej.