Kolacje PRL – co naprawdę jadano wieczorem w polskich domach

2026-02-27 11:42

Kolacje w czasach PRL były proste, praktyczne i często improwizowane z tego, co było akurat pod ręką. Wieczorny posiłek w domu oznaczał kanapki z pastami, sałatki, zimne kotlety i wędliny, a czasem także gorące parówki czy serdelki. To był codzienny smak tamtej epoki – skromny, sycący i łatwy do przygotowania, a przy tym pełen rodzinnego ciepła.

Kolacje PRL – co naprawdę jadano wieczorem w polskich domach

i

Autor: The Crybaby/ Shutterstock Kolacja w czasach PRL to często był jedyny posiłek, który gromadził przy stole całą rodzinę

Kanapki i pasty — podstawa kolacji

W wielu domach podstawą kolacji były kanapki. Chleb lub bułka z masłem stanowiły bazę, na którą nakładano dostępne dodatki: wędliny, sery, resztki kotletów mielonych, a także domowe pasty – jajeczną, twarogową, rybną lub warzywną. Kanapki były szybkie do przygotowania, pożywne i uniwersalne. Często do kanapek dodawano świeże warzywa: ogórki kiszone, rzodkiewkę, paprykę czy szczypiorek, co podnosiło walory smakowe i witaminowe posiłku.

Sałatki i miski smaków

Kolacja to nie tylko kanapki. Bardzo popularne były proste sałatki, które można było przygotować wcześniej i jeść „prosto z miski”:

  • sałatka jarzynowa z majonezem,
  • sałatka makaronowa z warzywami,
  • sałatka jajeczna lub z dodatkiem ryb z puszki,
  • twarożek z dodatkami
  • surówki warzywne – marchewka z jabłkiem, ogórek kiszony, kapusta z koperkiem.

Sałatki uzupełniały kolację i sprawiały, że posiłek był pełniejszy, a jednocześnie lekki i świeży.

Ciepłe kąski – parówki, serdelki i kiełbaski z patelni

Choć kolacje zwykle były zimne, czasami pojawiały się gorące elementy:

  • parówki i serdelki gotowane w wodzie,
  • kiełbaski smażone z cebulką,
  • jajecznica lub jajka sadzone na szybkie ciepłe danie,
  • bigos,
  • ryba po grecku.

Te potrawy nie dominowały, ale były urozmaiceniem kolacji i często przygotowywano je, gdy było więcej czasu lub w chłodniejsze wieczory.

Zimne kotlety i resztki obiadowe

Pozostałości z obiadu, takie jak kotlety mielone, pieczone mięso, schab lub ryba, często stawały się kolacją – zimne i pokrojone, podawane jako kanapki lub osobno z surówką. Dzięki temu nic się nie marnowało, a rodzina miała pełnowartościowy posiłek bez dodatkowego gotowania.

Surówki i dodatki – warzywa zawsze w parze

Nieodłącznym elementem kolacji były surówki i dodatki warzywne. Nawet jeśli danie główne było zimne, surówka z marchwi, kapusty czy ogórków kiszonych wprowadzała świeżość i lekkość, a przy tym dostarczała niezbędnych witamin. Sporą rolę odgrywały też domowe przetwory - warzywne sałatki ze słoików, pieczołowicie przygotowywane latem - gdy warzywa były tanie i dostępne.

Kolacja PRL – rytuał rodzinny

Kolacje w PRL miały również wymiar rodzinny i społeczny. Często był to jedyny posiłek, który rodzina spożywała wspólnie i bez pośpiechu. Szybkie śniadania, obiady w stołówkach zakładowych lub szkolnych sprawiały, że dopiero kolacja gromadziła rodzinę przy stole. To był czas wspólnych rozmów po pracy i szkole, dzielenia się doświadczeniami dnia i planowania kolejnego. Chociaż menu było skromne i praktyczne, duch wspólnoty przy stole pozostawał niezmienny, a smak prostych potraw w pamięci wielu Polaków jest dziś symbolem ciepła domowego ogniska.

Jak zrobić domowy chleb - przepis z Focaccia Ristorante
Jak dobrze znasz PRL?
Pytanie 1 z 12
Który z tych programów telewizyjnych był symbolem PRL-u?