Jest znacznie tańsza od dorsza, a bije go na głowę smakiem. Latem to najlepszy wybór nad Bałtykiem

Smażony dorsz to dla wielu absolutny symbol wakacji nad Bałtykiem. Idziemy do smażalni z przekonaniem, że dostaniemy rybę prosto z kutra, która jeszcze kilka godzin wcześniej pływała w morzu. Niestety, rzeczywistość bywa zupełnie inna, a popularny wybór okazuje się kosztowną pułapką. Istnieje jednak niedoceniany, lokalny gatunek, który bije dorsza na głowę świeżością i ceną. Dlaczego tak jest?

Dłoń osoby trzymającej talerz ze smażoną flądrą, ziemniakami i surówką. O zaletach tej ryby przeczytasz na Beszamel.
Autor: Getty Images Zalecono czasowe ograniczenie spożywania dużej ilości ryb - chodzi o flądry i węgorze pochodzące z połowów z Zalewu Wiślanego

Dlaczego kultowy dorsz to często zamrożona iluzja?

Zamawiając dorsza w szczycie letniego sezonu, rzadko zdajemy sobie sprawę, że jemy rybę z importu, która przebyła tysiące kilometrów w zamrażarce. Od lat we wschodniej części Morza Bałtyckiego obowiązuje rygorystyczny, unijny zakaz komercyjnego połowu tego gatunku ze względu na krytyczny stan jego populacji. To oznacza, że oferowane w smażalniach filety pochodzą najczęściej z odległych łowisk na Atlantyku lub z norweskich hodowli. Zamiast świeżego posiłku z lokalnego kutra, otrzymujemy rybę mrożoną, za którą w dodatku płacimy rekordowo wysokie ceny.

Czytaj także: Chcesz zjeść świeżego dorsza nad morzem w lipcu? Kucharz tylko się uśmiechnie. Wiemy, co naprawdę jesz

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja z flądrą (stornią), która w okresie letnim przeżywa swój absolutny szczyt sezonu. To właśnie ona jest prawdziwą, bałtycką rybą, którą rybacy codziennie rano wyciągają z sieci. Wybierając flądrę, zyskujemy pewność, że na nasz talerz trafia produkt świeży, a nie wielokrotnie rozmrażany.

Co sprawia, że warto zmienić wakacyjne nawyki:

  • gwarancja świeżości – flądra jest poławiana lokalnie przez całe lato, więc droga z kutra na patelnię trwa zaledwie kilka godzin;
  • niższa cena – choć koszty w kurortach rosną, flądra wciąż pozostaje jedną z najtańszych pozycji w menu, zwłaszcza gdy kupujemy ją bezpośrednio w portach rybackich;
  • stabilna populacja – w przeciwieństwie do zagrożonego dorsza, stada flądry w Bałtyku są w doskonałej kondycji, co pozwala na jej bezpieczne pozyskiwanie.

Maślany smak i bogactwo wartości odżywczych

Flądra charakteryzuje się asymetryczną, spłaszczoną budową ciała, przez co bywa niesłusznie omijana wzrokiem w menu. To duży błąd, ponieważ jej białe mięso ma wyjątkowo delikatną, soczystą strukturę i charakterystyczny, lekko maślany posmak, który zachwyca nawet najbardziej wybrednych smakoszy. Wbrew obawom związanym z jej przydennym trybem życia, badania Morskiego Instytutu Rybackiego uspokajają – poziom metali ciężkich w mięsie bałtyckich fląder jest bardzo niski i całkowicie bezpieczny dla zdrowia.

Z dietetycznego punktu widzenia flądra to doskonałe uzupełnienie letniej diety. Dostarcza organizmowi:

  • pełnowartościowego białka, które jest łatwo przyswajalne i stanowi doskonały budulec dla organizmu;
  • kwasów tłuszczowych omega-3, wspierających pracę serca, mózgu oraz wzmacniających naturalną odporność;
  • selenu i jodu, czyli kluczowych minerałów regulujących pracę tarczycy i wykazujących silne działanie antyoksydacyjne.

Aby w pełni cieszyć się walorami smakowymi i zdrowotnymi flądry, warto poprosić w smażalni o wersję grillowaną lub pieczoną bez grubej, nasiąkniętej tłuszczem panierki. To najprostszy sposób na lekki, pyszny i autentycznie świeży posiłek prosto z polskiego morza.

Quiz. Co jest "naj" nad Bałtykiem?
Pytanie 1 z 10
Najwyższa latarnia morska w Polsce znajduje się...
Ryby morskie – dlaczego warto je jeść?