Domowe maggi z lubczyku. Jedna łyżeczka zmienia smak całej zupy
Domowe maggi, czyli pasta lubczykowa, to sposób na zamknięcie smaku lata w słoiku. Wystarczy świeży lubczyk, sól i odrobina oleju, a powstaje aromatyczna pasta, która zimą podkręci rosół, zupę jarzynową, sos, gulasz albo pieczone warzywa. I nie potrzeba kostek bulionowych!
i
Lubczyk ma ten charakterystyczny zapach, który od razu kojarzy się z rosołem, domową zupą i kuchnią, w której coś dobrego pyrka na małym ogniu. Nic dziwnego, że od lat traktuje się go jak naturalny wzmacniacz smaku. Wystarczy kilka listków, żeby zwykły bulion, sos albo warzywa zyskały głębię bez sięgania po gotowe przyprawy z butelki.
Pasta lubczykowa, znana też jako domowe maggi, jest świetnym sposobem na wykorzystanie większego pęczka ziół z ogrodu albo targu. Jej siła polega na prostocie: świeży lubczyk miksuje się z solą i olejem, a sól działa tu nie tylko jak przyprawa, ale też naturalny konserwant. Dzięki temu w małym słoiku można zamknąć bardzo intensywny aromat, który przyda się wtedy, gdy świeżych ziół już nie będzie pod ręką.
Najważniejsze są proporcje i przechowywanie. Pasta jest słona, więc do potraw dodaje się ją ostrożnie, najlepiej pod koniec gotowania i zawsze przed ostatecznym doprawieniem dania. W lodówce zachowuje aromat znacznie lepiej niż suszony lubczyk, a jedna łyżeczka potrafi zmienić smak zupy bardziej niż garść przypadkowych przypraw.
Zalety domowego maggi, czyli pasty lubczykowej
Domowe maggi, czyli pasta lubczykowa, to genialny sposób na wykorzystanie ogrodowego lub targowego urodzaju. Aromatyczny lubczyk o intensywnym, lekko korzennym zapachu od wieków znany jest jako przyprawa do zup, rosołów i dań jednogarnkowych. Już nasze prababki dodawały go do polewek, wierząc nie tylko w jego walory smakowe, ale też... romantyczne – nie bez powodu bywał nazywany „ziołem miłości”. Dziś cenimy go także za działanie wspomagające trawienie i właściwości moczopędne. A co najważniejsze – świetnie zastępuje gotowe przyprawy z dodatkiem glutaminianu sodu.
Zimą, gdy za oknem szaro, a na talerzu brakuje słońca – wystarczy łyżeczka domowego „maggi”, by zwykła zupa nabrała głębi. Na garnek zupy zacznij od 1 łyżeczki pasty, wymieszaj, spróbuj i dopiero wtedy doprawiaj dalej. To także świetna przyprawa do sosów, dań jednogarnkowych i pieczonych warzyw. A świadomość, że to produkt w pełni naturalny i przygotowany własnoręcznie, sprawia, że smakuje jeszcze lepiej. Pasta lubczykowa to prawdziwy kulinarny skarb zamknięty w słoiczku – pełen smaku, zdrowia i wspomnień lata.
SKŁADNIKI
- 140 g liści lubczyku razem z łodygami
- 20 g soli kamiennej (dobrze zmineralizowanej, jak do kiszenia ogórków)
- 4 łyżki oliwy lub dobrego oleju rzepakowego
PRZYGOTOWANIE KROK PO KROKU
- Łodygi lubczyku umyć i osuszyć w papierowym ręczniku. Oberwać listki. Pokroić w paski i umieścić z solą w kamiennym moździerzu lub użyć elektrycznego blendera.
- Rozcierać lub blendować liście dolewając porcjami oliwę, aż do otrzymania gładkiej pasty.
- Pastę przełożyć do wyparzonego słoiczka, zakręcić, przechowywać w lodówce. Używać w miarę potrzeby. Warto dodać, że lubczyk trzeba bardzo dokładnie osuszyć po myciu, bo nadmiar wody skraca trwałość pasty. Po przełożeniu do wyparzonego słoiczka można wyrównać powierzchnię i zalać cienką warstwą oleju, która ograniczy kontakt z powietrzem.