Gulasze najlepiej wychodzą z mięsa z odrobiną tłuszczu i kleistych kawałków.
Nie zaszkodzi rozejrzeć się za prawdziwą, węgierską kiełbasą paprykową.
Warto dodać aromat dymu wymieniając boczek na wędzoną słoninę i pamiętać, że Węgrzy uwielbiają używać dobrej jakości smalcu.
Zamiast ziemniaków spróbujcie dodać kostki dyni, ale dopiero wówczas, gdy nie macie wątpliwości, że mięso zmiękło.
Marynaty z wina są mile widziane, należy tylko pamiętać aby przed obsmażaniem bardzo dokładnie mięso osuszyć i dopiero potem rumienić partiami na mocno ogrzanej patelni.
Koloru i charakteru nadaje gulaszom łyżka musztardy z ziarnami gorczycy, karmel z odrobiną octu balsamicznego z czosnkiem wlany ostrożnie do garnka, kilka oliwek zielonych lub kiszonego, obranego ogórka.
Zaopatrzcie się w żeliwny, ciężki garnek z pokrywką. W nim w domowych warunkach, w piekarniku idealnie będzie się dusił dowolny jednogarnkowiec chroniąc mięso od przypalenia.
Jeśli gulasz zaczyna przywierać należy natychmiast go przerzucić, wyszorować dokładnie garnek i zacząć ponownie.