Jak kulturalnie odmawiać jedzenia i kolejnej dokładki?

Jak kulturalnie odmawiać jedzenia i kolejnej dokładki?

Autor Zdjęcia: thinkstockphotos.com

Jeśli nie chcesz wpychać w siebie kolejnej porcji jedzenia, tylko dlatego, że w gościach tak wypada, dowiedz się, jak kulturalnie odmówić dokładki.

Podczas spotkań z rodziną i biesiadowania za stołem jesteśmy szczególnie podatni na obżarstwo. Nie lubisz galarety babci, ale nie wiesz jak odmówić, by nie sprawić jej przykrości? Sprawdź, jak kulturalne odmówić kolejnej dokładki jedzenia.

Panie domu starają się nie tylko obficie zastawić stół na na każde przyjęcie, ale szczególnie dbają o żołądki domowników podczas każdych świąt. Czasem kulinarny dostatek zamienia się w obżarstwo i to nie z własnej winy. Jak dyskretnie odmówić jedzenia kolejnej porcji ryby lub mięsa? Jak powiedzieć babci, że nie mamy już gdzie zmieścić kawałka tortu? Mówimy, jak kulturalnie odmówić kolejnej dokładki jedzenia.

Jak kulturalnie odmówić dokładki?

Dobre wychowanie wymaga stosowania grzecznościowych zwrotów. Jeśli zatem babcia namawia cię na trzeciego już podczas kolacji kawałka pieczeni możesz zareagować słowami: "Babciu, ja wiem, że jesteś najlepszą kucharką na świecie ale pozwól, by inni także spróbowali Twoich wyrobów." Boisz się, że babcia odpowie, że ma zapas jedzenia na kilka tygodni i dla każdego wystarczy? W takich przypadkach można posłużyć się takim zwrotem: "Było pyszne, ale muszę zrobić miejsce na inne specjały ze stołu". W wyjątkowo beznadziejnych sytuacjach (tzn. kiedy gospodarz domu nie przejmuje się wykrętami) zawsze można powołać się na swoje zdrowie: "Zjadłbym więcej, ale mój żołądek nie pozwala na takie kulinarne ekscesy". Dla wiarygodności wymówki warto pogłaskać się po brzuchu lub skrzywić na twarzy.

Jak nie popełnić faux pas przy odmawianiu jedzenia?

Jakie gafy najczęściej wydarzają się przy stole podczas uroczystych spotkań, zwłaszcza świątecznych? Dużą przykrością dla gospodarza domu jest skarżenie się na potrawy lub brak komplementów odnośnie jego kuchni. Zawsze lepiej odmówić jedzenia jednocześnie chwaląc kucharza: "Gdybym tylko miał zdrowie, na pewno zjadłbym więcej sernika. W życiu nie jadłem lepszego". Największą wpadką jest powiedzenie wprost, że coś nam nie smakuje. Nie wypada nawet szeptać na ten temat do sąsiada, bo takie tajemnice gospodyni czyta jednoznacznie. Unikajmy zatem zwrotów typu: "Nie chcę, bo mi nie smakuję", "Nie trafiłaś w mój smak" albo "Przesadziłaś z przyprawami." Wspólny posiłek, zwłaszcza odświętny,  ma być przyjemnością, a nie powodem do kłótni.