Sprawdziliśmy dla Was - wyciskarka wolnoobrotowa Philips HR1946/70

2017-10-11 12:34

Wyciskarka wolnoobrotowa Philips HR1946/70 zaskoczyła nas bardzo pozytywnie! Przyznajemy, że nie do końca wierzyliśmy, że informacje zawarte w opisie producenta są prawdą. Ale okazało się, że wyciskarka naprawdę jest sprzętem godnym polecenia miłośnikom soków - zwłaszcza owocowych.

Sprawdziliśmy dla Was - wyciskarka wolnoobrotowa Philips HR1946/70
Autor: materiały prasowe Royal Philips Electronics Soki z wyciskarki wolnobrotowej są bardzo esencjonalne

Do testów wyciskarki podchodziliśmy z pewną rezerwą - w końcu czym to urządzenie może się różnić od sokowirówki  - na co dzień przez nas używanej, i co usprawiedliwia jego dość wysoką cenę?

Jednak okazało się, że nie mieliśmy racji, opis producenta odpowiada prawdzie, podobnie jak entuzjastyczne opinie użytkowników. Sami dalibyśmy 5 gwiazdek.

Zacznijmy od początku  - wyciskarka jest naprawdę kompaktowym urządzeniem  - zmieści się na blacie nawet małej  kuchni - gdy nie jest  używana można ją przystawić do ściany  - zajmie wtedy  tylko 11 cm blatu. To bardzo duża zaleta.

Mała wada - pierwsze złożenie sprzętu zajęło nam trochę czasu  -  nie jest  to w pełni  intuicyjne. Źle zainstalowaliśmy pojemnik na odpadki, co było ewidentnie kłopotliwe nie tylko dla nas, ale w rozwiązaniu tego problemu pomogli inni użytkownicy internetu. Udało się i przystąpiliśmy do działania/testowania - uruchomienie urządzenia jest już łatwe i intuicyjne, podobnie jak jego obsługa podczas pracy.

W wyciskarce najpierw przygotowaliśmy sok z winogron - z 1 kg winogron (po usunięciu  szypułek  to jakieś 80 dkg)  otrzymaliśmy  2 duże szklanki  fantastycznego gęstego soku  - zielonego  jak winogrona. Prawdą jest, że wyciskarka  pozwala uzyskać sok z dużą ilością błonnika - sok winogronowy  z sokowirówki, jaki dotychczas robiliśmy, był zdecydowanie rzadszy, miał też mniej zachęcający kolor - owoce szybciej się utleniały.

Z tej porcji  owoców powstały zaledwie 2 garstki resztek, bardzo suchych.

Na drugi rzut poszła marchewka - z nią wyciskarka radziła sobie odrobinę gorzej - ale jest  to zgodne z informacjami  pochodzącymi od producenta. Wyciskanie soku trwało zdecydowanie dłużej i  było go mniej niż w przypadku wyciskania za pomocą sokowirówki.  Z 60 dag marchwi otrzymaliśmy  tylko jedną dużą szklankę  soku. Również był gęsty  i pyszny.

Kolejnym warzywem, które wrzuciliśmy  do wyciskarki były surowe buraki - jak wiadomo  warzywa twarde. Wymagały pocięcia na mniejsze kawałki , ale urządzenie dobrze sobie z nimi poradziło. Dwa spore buraki (ponad pół kilograma) to szklanka pysznego  soku, bardziej  gęstego  niż ten z sokowirówki. Plus wyciskania buraków w wyciskarce - zdecydowanie łatwiej pozbyć się z niej resztek - co ważne w przypadku brudzących skórę buraków. 

Postanowiliśmy sprawdzić jeszcze banalne wyciskanie soku z pomarańczy - zamiast zrobić to  za pomocą klasycznej wyciskarki do cytrusów. Do wyciskarki wolnoobrotowej trzeba obrać owoce ze skóry - to pewna niedogodność. Ale otrzymany sok  jest według nas gęściejszy, a resztek zostaje naprawdę wyjątkowo mało. 

Urządzenie bardzo łatwo  jest  rozebrać do mycia, które z powodu  wysokiej jakości  tworzywa (nic do niego nie przylega)  trwa rzeczywiście minutę. Oczywiście można też myć je w zmywarce.

Wielką zaletą jest  zgodność towaru z rekomendacjami  producenta - ani razu nie poczuliśmy się nabrani :)

Plusy  i minusy  wyciskarki wolnoobrotowej Philips HR1946/70

Plusy:

kompaktowe rozmiary  urządzenia - naprawdę zmieści się w małej kuchni

urządzenie mimo, że nieduże, jest bardzo stabilne podczas pracy

ilości  i  konsystencja soku  bardziej  niż zadowalające

stosunkowo cicha praca urządzenia

blokada kapania, dzięki czemu blat kuchenny zawsze jest czysty

uzyskanie maksymalnej ilości soku dzięki technologii MicroMasticating

doskonała jest  funkcja Quick Clean i sitko, które rozkłada się do mycia

i najważniejsze, wydobywa mnóstwo składników odżywczych bez utraty cennych witamin

Minusy:

trudności przy pierwszym składaniu

wysoka cena.